poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Motywacja #3 O wolności wyboru

Wyszłam dzisiaj do pracy jak zwykle. Kubek termiczny z gorącą herbatą w jednej ręce a w drugiej kluczyki do auta. Niby wszystko tak samo. Dzień dopiero budził się po nocy. Zatrzymałam się na chwilę i popatrzyłam na fruwające i śpiewające tak wiosennie ptaki. Uświadomiłam sobie wtedy jedną  bardzo ważną kwestię. Ludzie są bardzo podobni do ptaków. Jedne dają się zamknąć w klatce a inne są wolne – latają gdzie chcę i nikt nie mówi im na jakiej gałęzi mają usiąść. W tamtej chwili dotarło do mnie, że człowiek ma wybór. Jest jak ten ptak, który jest przez innych ograniczany lub wręcz odwrotnie zachęcany do działania. Z moich obserwacji wynika, że większość ludzi żyje zamkniętych w takiej klatce. Ogranicza ich kwota na koncie, miejsce w którym pracują oraz osoby między którymi. Ogranicza nas szef, sąsiad, rodzina, konwenanse, zasady moralne i etyczne, prawo, religia, szkoła, praca, pogoda, mieszkanie, czas a przede wszystkim my sami. Zastanawiam się czy nie jest tak, że to przede wszystkim my sami zakładamy sobie te kajdany ograniczeń zabierając sobie prawo do wolności? Dzisiejsze przemyślenia doprowadziły mnie do stwierdzenia, że w zdecydowanej większości to człowiek sam sobie ogranicza wolność i pole widzenia. Zmusza się do pracy, której nie lubi; kupuje przedmioty, które nie polepszają jakości życia tylko są po to, żeby być albo by pokazać innym „o stać mnie na to”; pozwala by inni mówili ma co ma robić – oni widzą lepiej; zachowuje się tak jak wszyscy bo przecież „co ludzie powiedzą jak zanadto się wychylę i zrobić coś inaczej niż kolega”; je to co wszyscy bo taka jest moda; nie realizuje marzeń, bo większość tego nie robi.





Oglądając wczoraj film pod tytułem „Król życia” główny bohater rozmawia ze swoim byłym szefem na temat życia. Młody szef, dyrektor wielkiej korporacji rzuca pytanie: dlaczego Ania nie została baletnicą, mimo iż o tym marzyła gdy była mała a teraz stoi pod biurowcem i w czasie przerwy narzeka na cały świat?”. Zapada cisza. No właśnie dlaczego? Zaczęło mnie to pytanie bardzo nurtować… postanowiłam znaleźć na nie odpowiedź. Mam. Znalazłam. Ania nie została baletnicą bo nic w tym kierunku nie zrobiła lub też nie wierzyła w siebie. Marzyła i nic poza tym. Ograniczyła swoje działanie brakiem pewności siebie co uniemożliwiło zrealizowanie celu. Zakuła swoją duszę i chęci w łańcuchy strachu, lęku  oraz niskiej samooceny. Nie wierzyła, że się uda więc po co miała podejmować jakikolwiek trud czy wysiłek by być tym kim chciała. Z góry skazała się na porażkę zatem wszelkie działania – według niej były bezcelowe. Wolność to piękna idea ale jakże trudna do wcielenia w życie. Proste słowo, które znaczy tak wiele i jest dla mnie kwintesencją życia. 


Możliwość robienia czegoś co sprawia przyjemność jest na pewno wspaniała. Według mnie wolność pozwala cieszyć się życiem i korzystać z niego ile się da. Niestety  w większość ludzie zostali zaprogramowani na ograniczenia. Od najmłodszych lat jesteśmy ograniczani wszelkimi zasadami. Nie mam tutaj na myśli kwestii norm moralnych czy etycznych bo to oczywiste, że są pewne reguły pozwalające na wspólną egzystencję z innymi ludźmi. Bardziej mam na myśli ograniczanie naszej wyobraźni i kreatywności. Wskazywanie przez innych co powinni a czego nie powinni robić  w życiu; do czego się nadają a do czego nie. 


To samo dotyczy kwestii żywienia. Nie uznaję jednej ogólnie pojętej diety. Każdy z nas jest inny a co za tym idzie ma inne potrzeby żywieniowe. Zatem i w kwestii odżywiania powinna mieć miejsce wolność . Wiem – to brzmi dziwnie w sytuacji kiedy wszyscy każą Ci się ograniczać by schudnąć.  Według mnie odchudzanie jak i cały proces z tym związany to właśnie wolność – wolność wyboru. Nie możesz się do tego przymuszać. Nie możesz się na siłę ograniczać bo z doświadczenia wiem, że nic z tego nie wyjdzie. Decyzja o schudnięciu musi być Twoim wolnym wyborem. Powinieneś to zrobić bo tego chcesz a nie bo ktoś Ci to narzuca. Wiem to brzmi dziwnie w sytuacji kiedy jesteś już na tyle otyły, że zagraża to Twojemu zdrowiu ale uwierz mi jeśli to nie będzie Twoja własna samodzielna decyzja – marnie widzę szanse na  zwycięstwo.  Zgubienie zbędnych kilogramów powinno być Twoim wolnym wyborem płynącym z wnętrza Ciebie… ale o intencji napiszę następnym razem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz