piątek, 17 marca 2017

Co mnie motywuje do działania?

Kiedy zaczynasz przygodę z odchudzaniem powinnaś zdać sobie sprawę że podejmowane przez Ciebie czynności winny zostać z Tobą już na zawsze. Inaczej mówiąc: dieta i ćwiczenia fizyczne niech staną się dla Ciebie przyjacielem z którym zamierzasz utrzymywać kontakt do końca życia. Na początku tej drogi zazwyczaj mamy ogromny zapał do działania. Kupujemy strój sportowy; zaopatrujemy się w płyty z treningami abo wykupujemy karnet na siłownię. To samo dotyczy diety: czytamy składy produktów, wyszukujemy nowych i zdrowych przepisów, wyrzucamy z szafki i lodówki wszystko co jest niezdrowe. Wiem z własnego doświadczenia, że po pewnym czasie zapał mija. Zwłaszcza kiedy po początkowej euforii efekty nie są tak spektakularne jak tego oczekiwaliśmy lub zwyczajnie nam się tego wszystkiego odechciewa. Warto wtedy sięgnąć po motywatory czyli coś co pomoże w chwilach zwątpienia i kryzysu. Wsparciem może okazać się bardzo wiele rzeczy - tylko trzeba je odpowiednio dobrać do siebie. Tutaj przybliżę Wam moje osobiste motywatory.

I. PLANOWANIE TRENINGÓW ORAZ SKREŚLANIE ODBYTYCH ĆWICZEŃ
Uwielbiam planować a później odhaczać to co zrobione. Zaczynając regularne treningi wiedziałam, że łatwiej mi będzie się z nich wywiązywać kiedy będę miała je rozpisane na cały tydzień. Robiłam to tylko na 7 dni gdyż życie bywa zmienne dlatego nie chciałam robić sobie dodatkowego stresu oglądając kalendarz z nieodbytymi ćwiczeniami. Skupiłam się na tygodniu. Plan tworzyłam zazwyczaj w niedzielę. Uwzględniałam w nim różne zajęcia, które miałam do wykonania na każdy dzień. Starałam się je tak rozplanowywać bym miała niemal 100% pewności, że będę mogła dany trening wykonać. Nie planowałam go w dniu kiedy wiedziałam, że jestem cały dzień poza domem lub miałam dużo spraw do załatwienia. Planowałam także mniej więcej godzinę o jakiej zamierzałam ćwiczyć natomiast nie zapisywałam konkretnego rodzaju treningu. Zazwyczaj to co ćwiczyłam wybierałam danego dnia - to na co akurat miałam ochotę. Na początku starałam się nie zmuszać do jakiejś konkretnej aktywności. Posiadam w swej kolekcji dużo płyt treningowych, dlatego mogłam zawsze wybrać to co mi odpowiadało. Po przebrnięciu przez trening odhaczałam go jako wykonany zapisując w tabeli czas oraz nazwę treningu ( ćwiczyłam z płytami Ewy Chodakowskiej, Mel B oraz innymi, które były dołączone do magazynu Shape). Na koniec każdego miesiąca miałam zatem czytelnie rozpisane ile razy udało mi  się trenować oraz jakie treningi najchętniej wykonywałam. Każdy miesiąc starałam się podsumować zapisując ilości dni aktywnych czyli tych w które ćwiczyłam, swoją ocenę oraz uwagi co według mnie powinnam zmienić lub dodać w następnym miesiącu. Zapisywałam również wagę oraz wymiary co również dało mi ogląd moich poczynań.Tą metodę stosuję do dziś:)












II WYZWANIA
Chcąc odkryć w sobie duszę wojownika zaczęłam podejmować wobec samej siebie różnego rodzaju wyzwania dotyczące treningów. Jednym z nich był " Plank Challenge". Polegał on na codziennym wykonywaniu ćwiczenia plank - stopniowo wydłużając czas jego trwania. Całość wyzwania trwała 30 dni. Inny było robienie brzuszków - zasada podobna jak wyżej z tym, że zwiększa się liczbę powtórzeń. Próbowałam także swoich sił w bieganiu. Podjęłam zobowiązanie wobec samej siebie, że będę biegać co raz dłużej każdego dnia. Znalazłam wtedy plan zakładający, że ćwicząc z nim zacznę od 1 minuty aż dojdę do 40 minut ciągłego biegu. Dla osób lubiących rywalizację wyzwania mogą okazać się niezwykle pomocne w przekonaniu samego siebie do regularnych ćwiczeń fizycznych. Obecnie w Internecie można znaleźć wiele różnych challenge`y - zatem każdy znajdzie coś dla siebie a jeśli nie to zawsze można wymyślić coś samemu.













III MOTYWACYJNE TEKSTY, AUTORYTET
Zaczynając przygodę z odchudzaniem gdzieś wewnątrz przeczuwałam, że nie wystarczy tylko zdrowo jeść i regularnie ćwiczyć. Miałam przekonanie, że powinnam zabrać się także za swój umysł. W związku z tym szukałam książek o tematyce rozwoju osobistego. Przeczytałam ich bardzo dużo. Z każdej starałam się wynieść jakieś przesłanie. Takim sposobem stworzyłam sobie listę tekstów, które motywowały mnie do dalszej pracy. Jednym z moich ulubionych  jest " Jesteś silna, Dasz radę, Wierz w siebie". Każdego dnia powtarzam sobie to wielokrotnie. Niezależenie czy dzisiaj trenuję czy mam wolny dzień. Robię to codziennie - ustawiłam sobie nawet notatkę na telefonie z tym hasłem. Takich sloganów jest wiele - ważne to znaleźć taki, który dla Ciebie okaże się na tyle przekonujący aż w niego uwierzysz.
Dobrze jest także obserwować ludzi, którzy osiągnęli sukces - z podziwem a nie z zazdrością. Znajdź osobę, która będzie autorytetem. Skoro one mogą to zrobić to Ty także możesz. Dla mnie najbardziej przekonujący zawsze były osoby, które z totalnego dna doszły na szczyt. Lubię słuchać wypowiedzi takich ludzi i doszukiwać się ich sposobu na sukces. Warto jednak przy tym pamiętać, że każdy z nas  jest inny dlatego nie próbujmy stać się naszym idolem. Czerpmy od takich ludzi inspirację i wolę walki. Ich porady czy nawyki starajmy się dopasować pod siebie. Bierzmy od nich to co nam się może przydać nie zapominając, że my sami w sobie jesteśmy wyjątkowi już na początku naszej drogi na szczyt. Warto aby ta podróż była dla nas przyjemnością wypełnioną nauką o sobie i czerpaniu wiedzy od innych.













IV WŁASNE EFEKTY
Pamiętam jak przed pierwszym treningiem zrobiłam sobie zdjęcie tego jak wyglądam - do tej pory mam je zawsze na wierzchu. Wzięłam centymetr i zmierzyłam wszystkie swoje obwody zapisując swoje ówczesne wymiary. Stanęłam na wadze i spisałam wagę. Powtarzałam tak co miesiąc. Widziałam wtedy jak co moje ciało się zmieniało się. Robienie fotki uważam za bardzo dobry materiał do śledzenia własnych wyników. Widzimy się codziennie w lustrze zatem czasami możemy nie zaobserwować efektów naszej pracy. Kiedy po pierwszym miesiącu zauważasz jak zmieniasz się jest to największa motywacja jaka jest możliwa.  Pokazujesz wtedy samej sobie, że można, da się. Warto wszystkie zdjęcia czy zapiski chować na wypadek gdyby któregoś razu nie chciało Ci się iść na trening:). Bądź dla siebie motywacją bo nic bardziej nie uskrzydla jak ciężko wypracowane efekty. Uwierz, że duma aż zapiera dech w piersi. Miej zawsze przy sobie zdjęcia własnego początku drogi. Pamiętaj o niej gdy dojdziesz na szczyt.


Sposobów na motywowanie jest bardzo dużo. Za najważniejsze uważam, aby dobrać motywatora odpowiedniego dla siebie. Każdy jest inny - jedna osoba lubi wzrokowo poznawać świat ( tutaj przydadzą się zdjęcia własnych efektów) a inni słuchem (pomocne okażą się zatem teksty motywacyjne, afirmacje). Zawsze jednak pamiętaj o sobie. Traktuj siebie jak wyjątkową osobę, której motywacja jest dobrana do potrzeb. Przede wszystkim jednak obserwuj siebie  zmiany jakie w Tobie zachodzą. To piękne chwile, które warto pielęgnować. Droga odchudzania na pierwszy rzut oka wydaje się ciężka i  trudna ale z perspektywy czasu zdasz sobie sprawę ile dzięki niej nauczyłaś się o sobie i świecie. Zatem idź przez nią świadomie z otwartym umysłem i ciesz się z niej:)

W. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz